Jasnowidze i wróżbici

Konsekwencyą i punktem krańcowym tego rozwoju jest Hegel; oznacza on najwyższe tyraństwo myślenia, tryumf ducha, filozofii, wszechmoc ducha.
Rzeczywistem jest, co rozumne, a tylko, co rozumne, jest rzeczywiste; jedyną istnością jest to, co rozumne, jest duch — ta zasada nowszej filozofii jest prawdziwie chrześcijańską.
Do tej abstrakcyi, do użycia ogólnych pojęć, czyli do martwości, musiało dojść koniecznie w historyi ducha. "Nic nie żyje prócz upiorów".
Nowa filozofia zapewne więc nie przyniosła swobody — przeciwnie. Zamieniła tyl-
ko rzeczywiste objekty na wyobrażone, to zn.
na pojęcia, wobec których dawna cześć ze zdwojoną wystąpiła siłą, zamiast, żeby miała się zatracić zupełnie.
Uważano się za wolnych od zawisłości w stosunku do rzeczywistej rodziny; ale podwójnie krępowała rodzina wyobrażona, pojęcie rodziny.
A zatem właśnie, że w protestantyzmie wiara stała się wewnętrzniejszą, więc i niewola stała się wewnętrzniejszą.
I właśnie w tem tkwi postęp epoki reformacyjnej w stosunku do wieków średnich: duchowość wydoskonaliła się zupełnie i stała się jedyną rzeczywistością, "Wokół ołtarza
wysklepia się kościół, a mury jego coraz bardziej się rozprzestrzeniają. To, co w sobie zawierają, jest święte. Nie wolno ci już tam dotrzeć, nie wolno ci już tego dotykać.
Zrozpaczony i wynędzniały wołasz rozpacznie i błąkasz się dokoła murów, żeby odszukać odrobinę świeckości, a coraz szerszymi stają się kręgi twego biegu.
Wnet mury oplotą całą ziemię, a wówczas staniesz na najostateczniejszym krańcu; jeszcze krok, a stoczysz się w przepaść.
Dlatego opamiętaj się, póki czas jeszcze, nie błąkaj się nadal po zżętych łąkach świeckości, zbądź obawy, a rzuć się na oślep przez wrota w sam środek świętości.
Wówczas ją posiądziesz, staniesz się jej właścicielem".
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>