Jasnowidze i wróżbici

Zrywa kwiat drugi, potem kwiat trzeci: z każdym na nowo rozpoczyna tę walkę urojoną.
Czuje, jak złość długimi, wężowato skręconymi strumykami wysącza się z kwiatu, jak przepaja całą jego istotę swoim jadem.
Misyę swoją doprowadza do samego końca, lecz wysiłek ten go zabija.
I tak pewnego poranku znajduje go dozorca martwym.,.
Twarz jego była jasna i spokojna; wycieńczone rysy z cienkiemi wargami i głęboko zapadłemi oczyma zamkniętemi miały na sobie piętno jakiegoś zuchwałego szczęścia.
Gdy go kładli na nosze, usiłowali otworzyć mu rękę; lecz była mocno ściśnięta. I martwy zabrał do mogiły swoję trofeum".
Trofeum, które zmarły kryl w swojej dłoni ściśniętej, był pomięty trzeci czerwony kwiat.
Głęboki symbol!
Czy ten poeta altruistyczny chciał przez to może powiedzieć, że najlepsze dążenie niejednego szlachetnego człowieka niewiele więcej warte od urojenia tego obłąkanego ?
Że wszelkie ideały altruistyczne są tylko chimerami?
W tym szkicu tkwi przejście od dziedziny altruistycznej twórczości Garszyna do patologicznej, do której teraz przystępujemy.
IV.
Wokół świadomych i normalnych zjawów fizycznych ciągnie się szerokie pasmo mistycznego, anormalnego życia duszy.
Jest ono podziemnym korzec niem, z którego tamte wielkimi wykwitły konary; lecz jest równocześnie kwiatem, w którym owe gałęzie znalazły swoję skończenie, doszły do
dojrzałości. Utkane jest ze wszystkich tych pierwiastków, które znajdują się poniżej lub powyżej przeciętnej miary cywilizacyjnej.
Jest praglebą i przekwitnieniem, chorobą kulturalną i atawizmem, geniuszem i obłąkaniem, pierwotnem życiem instynktów dawnych pokoleń i sztucznem życiem tych, którzy przyszli
ostatnio, jest jądrem, które w ziemi spoczywa, i zarazem jądrem w gnijącym owocu, jest mistyką i patologią.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>