Jasnowidze i wróżbici

"Bakałarze zatem służyli człowiekowi, a ludziom głowy poobcinali".
I jednostka w ten sam sposób dwie ma w sobie istoty: wieczną i doczesną; i przez całe wieki ludzkość przemyśliwała i walczyła, żeby tę dwoistość podejść.
Idea szła za za ideą, system za systemem; atoli sprzeczność w "świeckim" człowieku, w tak zwanym "egoiście", wcale przez to nie znikła.
Dowodem, że wszystkie te idee były bezsilne wobec mojej woli, której nie zdołały objąć ani zadowolić.
Kiedy protestantyzm przełamał hierarchię średniowieczną, ugruntował się pogląd, że hierarchia wogóle została przez to zniweczona.
Tymczasem hierarchia średniowieczna była wogóle względnie bezsilną hierarchią, pozwalała bowiem rość wokół siebie wszelkim możliwym świeckim barbarzyństwom; dopiero
reformacya ustaliła nieradne, to zn. uczyniła ją twardą jak stal.
Władztwo ducha — duchowem także zwane — nigdy przedtem nie było tak obszerne i wszechmocne; dopiero władztwo teraz zaprowadzone zamieniło wszystkie inne pierwiastki, jak sztukę,
naukę, a więc pierwiastki świeckie na duchowe, czyli zamieniło je na "królestwo ducha".
Luter i Descartes wspólnie zainaugurowali tę erę: "Kto wierzy, jest duchem" i "Cogito, ergo sum", to znaczy (według Lutra): ja sam niczem innem nie jestem, tylko duchem, wierzącym
duchem, według Decartes'a zaś — myślącym. Myśl ta trwa przez całą epokę reformacyi i sięga naszych dni.
Dopiero bowiem nowa filozofia po Kartezyuszu całkiem poważnie starała się o to, żeby chrześcijaństwu nadać zupełną moc i skuteczność, a to przez ogłoszenie "naukowej
świadomości" za jedynie prawdziwą i realną.
Konsekwentnie też zaczyna od absolutnego wątpienia: od dubitare, od zmiażdżenia zwykłej świadomości, od pominięcia wszystkiego, co nie uzyskało legitymacyi od ducha, od myślenia.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>