Jasnowidze i wróżbici

I sądzę, że w tym względzie bardzo trudno oznaczyć granicę między tem, co normalne, a tem, co anormalne; istnieje może jedna tylko nieprzerwana skala, prowadząca od
najskrajniejszego przypadku patologicznego aż do najwyższej idealistycznej czystości i od zbrodniczego czynu aż do czystej duchowej idei.
Lecz takie przekonanie nie przeszkadza wcale postawieniu i opracowaniu skali wartości; ona właściwie sama się wytwarza, zupełnie naturalnie, w ten sam sposób, jak stawia się wyżej
kobietę, która oddaje się całkowicie jednemu mężczyźnie niepodzielnie, aniżeli Venus vulgivagę.
Niechaj ktoś zada sobie samemu pytanie, pod działaniem jakich uczuć mogły powstać takie dzieła jak "Pot-bouille" albo "Upiory", "Sonata Kreutzerowska" albo "Panna Julia".
Jestem przekonany, że pierwisza chwila, chwila poczęcia, chwila "natchnienia", w której idea po raz pierwszy zjawiła się w duszy poety" oznaczała olbrzymi wybuch rozkoszy.
Lecz jestem również przekonany, że późniejszy proces tworzenia pomieszał się z rozmaitemi uczuciami przykremi.
I gdybyśmy z drugiej strony wyszli poza sam moment poczęcia i śledzili za tem, co poza nim tkwi, to niewątpliwie spotkalibyśmy się z kłębkiem świadomych, czy nieświadomych
wrażeń przykrych, który wywołać mógł uczucia rozkoszy tylko chwilowo, więc w chwili, gdy odnalazła się nitka rozwiązująca, potem zaś przy rozmotaniu wracał do właściwej
swojej istoty. Były to procesy niezadowolenia, procesy przykre, które poetę twórczo usposobiły; uczucie rozkoszy było zaledwie zjawiskiem towarzyszącem, wtórnem.
Epoka nasza jest może bardziej, niż którakolwiek inna, epoką uczuć przykrych. Ich źródła płyną obficiej i głębiej niż kiedykolwiek.
Nigdy przepaść, oddzielająca jednostkę od całości, nie była tak wielka, a przynajmniej nie odcuwano jej tak silnie, jak dzi-
siaj.
Sprzeczność między wewnętrznym światem indywidualności a zewnętrznemi urządzeniami stała się rozleglejszą niż kiedykolwiek.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>