Jasnowidze i wróżbici

Ludzie współcześni, którzy sami wiodą chory żywot i sztuczny wśrod krzykliwego oświetlenia elektrycznego, pogrążyli się równocześnie w wielkim labiryncie przyrody, aby
odkryć nić Aryadny, która wiąże nowoczesnego człowieka kulturalnego z praidem.
Poeci, te drgające macki, które ród ludzki wysyła przed siebie na swej pełzającej wędrówce przez epoki — subtelne organizmy, w których jakby przez sito oczyszczona wykwitła
esencya ducha i dążeń czasu — poeci naszego czasu piją z pożądliwością niemal chorobliwą niezgłębione soki, które z pierwotnego korzenia życia, ludzkiego wspięły się
wzdłuż pnia tysiącletniego, ażeby wreszcie jaśnieć przepychem i wonią w chorobliwych kwiatach cieplarnianych epoki schyłkowej.
W kraju kulturalnym, tak starym, jak Francya, gdzie człowiek wysubtelniał się przez całe wieki i gdzie całe życie sprowadzono do prostego równania tak łatwego, że rozwiąże je
pierwszy lepszy żak szkolny, — we Francyi literatura przybiera postać zielnika pełnego różnych odmian zwyrodniałego życia.
W Rosyi natomiast, tym noworodku cywilizacyi europejskie], podobna jest młoda literatura do dziecka, które wpadło w sam środek zepsucia, w którego spojrzeniu, pod wpływem
przedwczesnej ciekawości niezdrowego pobratymstwa, objawia się wzruszająca i głęboka zaduma serdeczności.
Jest typ kobiecy, który pociągnął Garszyna tak mistycznie, że opasał go w dwóch, różnych nowelach: w "Epizodzie", a potem w "Nadieżdie Mikołajównie".
"Nadzieżda" jest najdłuższą z jego nowel. Pokrewny typ kobiecy znalazł swój wyraz w jednem z głównych dzieł nowoczesnej literatury francuskiej, w "La Glu" Jana Richepin'a.
Obaj poeci pisali swoję prace pod wpływem tej samej tajemnej sympatyi, tej samej głębokiej, artystycznej i psychologicznej ciekawości; ale zajmującem jest, jak w pojęciu i wykonaniu
Francuza i Rosyanina ten sam motyw, ten sam model, ten sam konflikt życiowy rozszczepia się na dwie zupełnie odrębne fizyognomie narodowe na tle wspólnego ideowego wątku epoki.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>