Jasnowidze i wróżbici

Stają się treścią i rdzeniem jego wewnętrznego życia. "Widziałem je w każdem oświetleniu. Ustawiałem je w najrozmaitszy sposób. Badałem, co w nich było dziwnego.
Zatrzymywałem się długo nad każdą ich właściwością. Dumałem nad ich budową.
Drżałem, obdarzając je w myśli zdolnością czucia i wyobrażając sobie, że nawet bez warg mogą przybrać jakiś wyraz.
Zupeł-
nie poważnie sądziłem o Berenice, że wszystkie jej zęby to idee. Idee — i dlatego szukałem ich wszędzie z chorobliwą tęsknotą.
Czułem, że gdybym je posiadł, odzyskałbym rozum".
Ona umiera na epilepsyę. O tem, co zaszło po jej śmierci, pozostaje mu tylko niejasne wspomnienie grozy.
Wieczorem ktoś puka lekko do drzwi i wchodzi na palcach służący. "Oczy lśniły mu dzikiem przerażeniem, mówił do mnie drżącym, ochrypłym, cichym głosem.
Co mówił, nie wiem — tylko kilka niepowiązanych słów słyszałem.
Opowiadał, jak wszyscy domownicy zbiegli się na dziki krzyk, co zakłócił ciszę nocną — i jak poczęto szukać w kierunku tego głosu.
Ze straszliwą wyrazistością szepnął mi w ucho, że znaleziono nad grobem zeszpeconą, w całuny owitą Berenice, która jeszcze dyszała, i drgała, która jeszcze żyła... !
"Wskazał na moje suknie; były pokryte błotem i zastygłą krwią. Nie mogłem słowa przemówić, a on łagodnie ujął mnie za rękę: spostrzegłem na niej ślady ludzkich paznogci.
Zwrócił moją uwagę na jakiś przedmiot przy ścianie. Spoglądałem nań przez kilka minut: była to łopata.
Z okrzykiem przypadłem do stołu i chwyciłem skrzyneczkę, która tam stała. Nie mogłem jej otworzyć; wypadła mi z drżących rąk i pękła na dwoje.
Sucho szeleszcząc, wytoczyły się na ziemię narzędzia dentystyczne i białe, jak kość słoniowa, niezwykle białe przedmioty; było ich trzydzieści dwa".
Poezya Poego.
jest piękna pięknością tej kobiety, pięknością suchot, obłąkania, grozy i wszechrozkładu.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>