Jasnowidze i wróżbici

"Dzwon spełnił zadanie, przypomniał zbłąkanemu człowiekowi, że poza jego własnym ograniczonym światem, który tak bezgranicznie go dręczył, aż wreszcie pchnął do
samobójstwa, istniało jeszcze coś innego". Opadają go wspomnienia, wyciąga skądś małą.
ciemno-zieloną książeczkę, w której znajduje stare, dobrze mu znane słowa pełne woni młodocianych lat, a z popiołów dawnego jego człowieka wznosi się nowy, ptak Feniks,
którego skrzydeł uderzenia szumią jakby nowe, silne, życiem brzemienne myśli. "Wszakże istnieje świat! Dzwonek mi to przywiódł na pamięć.
Gdy zabrzmiał, przypomniałem sobie kościół, tłumy ludzi, lud, przypomniałem sobie życie rzeczywiste. Tam muszę wyjść, z siebie samego wyjść, tem muszę kochać!
A kochać, jak dzieci kochają! Jak dzieci — wszakże to wszystko tu napisane!" Zdawało mu się, że wszystko pojmował."Jeżeli nie nawrócicie się i nie staniecie jako dzieci — — !
" "Czyż ja wiem, co znaczy to słowo ?
nawrócić się i stać się jako dzieci!
To ma znaczyć:
nie stawać, nie pchać się zawsze do pierwszego szeregu, z serca swego wyrwać wstrętne bożyszcze, potwora o wielkim brzuchu, odrażające swoje Ja, które duszę
podgryza jak robak i coraz nowej karmi pożąda. Skąd teraz wziąć nową duszę ? Wszakże ono już wszystko pożarło. Czas cały i siły całe na jego były usługach.
Do tej chwili karmiłem cię, do tej chwili korzyłem się przed tobą; chociaż nienawidziłem cię, korzyłem się jednak przed tobą; wszystko, co dobrego w udziale mi przypadło, tobie
w ofierze przynosiłem. Tak daleko już zaszło, dzięki temu ubóstwieniu! Tak daleko. tak daleko!
" Nagromadzona jego, a wymuszona gorycz łagodnieje; łzy spłynęły mu po twarzy, ulżyły mu; on się ich nie wstydził.
Gdyby nawet w tej chwili nie wiedzieć co się stać miało, onby nie zdołał ich powstrzymać, albowiem zarazem z niemi wysączył z siebie nienawiść.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>