Jasnowidze i wróżbici

Każdy, dodaje Stirner, uważa się innemi słowy za — dyabła, bo gdyby się miał tylko za zwierzę, z łatwościąby spostrzegł, że zwierzę, które przecież idzie wyłącznie za
swymi popędami, nigdy głupstw nie popełnia, lecz zawsze rozsądnie postępuje.
Tymczasem jednak nawyczka myślenia teologicznego tak dalece opętała i usidliła nasz umysł, że przed własną nagością i naturalnością stajemy pełni przerażenia.
Co się zaś tyczy rysów altruistycznych w człowieku przyrody czyli w egoiście, to odsyłam do powyżej przytoczonych cytatów.
Egoista, dodaje Stirner, na innem miejscu, przed którem tak bardzo drżą ludzie, jest zupełnie takim samym upiorem, jak dyabeł; istnieje tylko w ich mózgu jako straszydło i majak
fantazyi. W tem powinna więc także tkwić rękojmia, że ewentualna wojna wszystkich z wszystkimi nie koniecznie musi być tak straszną, jak sobie ludzie powszechnie wyobrażają.
Że jednakowoż rękojmie te są bardzo słabe, to chyba jasnem jest tak samo, jak że niewiele właściwie powiedziano o współżyciu tych Jaźni — mój, twój, jego itd.
— w przyszłej epoce Stirnerowskiej.
Trzecia odpowiedź mówi o "zjednoczeniu". O różnicy między tem "zjednoczeniem" a naszem społeczeństwem mówiłem już wyżej.
Jak z tego wynika, pojmuje Stirner to zjednoczenie jako iloczyn sił jednostkowych.
Ani naturalny, ani duchowy węzeł, nie spaja członków tego zjednoczenia; ani jedna krew, ani jedna wiara go nie tworzą.
Nie mam wobec niego żadnych obowiązków, jest ono tylko mojem narzędziem, moim mieczem, którym zaostrzam i wzmagam naturalne moje siły; i tylko póki stanowi moją wzmożoną siłę,
póty go zatrzymuję; porzucam go i łamię wiarę z chwilą, w której nie przynosi mi już żadnej korzyści. Lecz w ten sposób dotarliśmy na innej drodze tylko do.
punktu wyjścia, do wzajemnej wojny wszystkich Ja, do między jednostkowego chaosu, w którym wszystkie koty są szare. O tem Stirner nie pomyślał,
Maks Stirner był metafizykiem.
Cel i tryumf, którego szukał, leżał w tym samym świecie czystego myślenia, które zwalczał i od którego wolnym się być mienił.
<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 Nastepna>>